Category

Kosmetyczni ulubieńcy

Category

Pielęgnacja skóry twarzy w dwóch krokach

Moje kosmetyczne rytuały od wielu lat pozostają niezmienne. I w dość dużym skrócie skłądają się z 2 kroków. Skórę twarzy po całodniowym trudzie koniecznie należy dokładnie oczyścić. To jest mój pierwszy krok. Następnie bezwzględnie po oczyszczeniu skóry nakładam na nią odpowiedni krem. W zależności od pory dnia: rano lub wieczór stosuję odpowiedni kosmetyk mocno nawilżający, regenerujący i odżywiający skórę. Jeśli mam więcej czasu danego dnia używam odpowiednie serum, krem pod oczy czy nakładam wieczorem maseczkę na twarz. W dzisiejszym poście opisuję dwa kroki pielęgnacyjne, które bezwzględnie wykonuję rano i wieczorem.

Od jakiegoś czasu na mojej kosmetycznej półce goszczą kosmetyki firmy Lab.One. Są wydajne, moja skóra je lubi i co więcej mają działanie mocno nawilżające, a to dla mnie istotne.

KROK 1 – ANTYBAKTERYJNY ŻEL DO OCZYSZCZANIA TWARZY

Delikatny żel do  oczyszczania twarzy do wszelkiegorodzaju cery. Żel łagodnie zmywa i oczyszcza cerę, nie uszkadzając przy tym bariery ochronnej skóry. Wspaniale pachnie i jest wydajne, co jest dla mnie niezwykle istostne przy zakupie kosmetyków. Żel nie szczypie w oczy i świetnie usuwa całodniowy makijaż. Zawiera ekstrakt z zielonej herbaty i dzięki niemu ma działanie antybakteryjne i przeciwzapalne.

KROK 2

INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY KREM NA DZIEŃ oraz DŁUGOTRWALE I GŁĘBOKO REWITALIZUJĄCY KREM NA NOC

Kremy świetnie się sprawdzają. Pomagają w nawilżaniu skóry i ratują w najbardziej podbramkowych sytuacjach. Zimą oraz latem miewam największe problemy z przesuszającą się skórą twarzy. Stosuję wtedy kosmetyki, które maksymalnie nawilżą i odżywią moją skórę. Krem na dzień/noc zapewnia długotrwałe nawilżenie, poprawia elastyczność skóry zaraz po pierwszym użyciu, łagodzi podrażnienia spowodowane przesuszeniem skóry. Dodatkowko wzmacnia barierę ochronną i zmniejsza utratę wody ze skóry i zapewnia wysoką wchłanialność substancji aktywnych oraz ich skuteczność.

Warto zwrócić uwagę na składy kremów. „N°1 Hydration Day zawiera specjalnie dobrany, selektywnie działający kompleks składników o skutecznym działaniu nawilżającym, odżywiającym i  niwelującym niewielkie zmarszczki. Taka pielęgnacja jest dobra dla wszelkiego rodzaju skóry, zaś jej efekty są widoczne na długo.” A „N°1 Hydration Night zawiera specjalnie dobrany, selektywnie działający kompleks składników o mocnym działaniu nawilżającym, odżywiającym i  niwelującym niewielkie zmarszczki. Taka pielęgnacja jest dobra dla każdego typu skóry, i jej skutki są widoczne na długo.”

LAB.ONE (STRONA WWW LAB.ONE)

 

beGLOSSY. My Way.

beGLOSSY  to comiesięczna formuła pudełka z kosmetycznymi nowinkami, bestsellerami, po prostu kosmetykami, które warto mieć w swoim kosmetycznym repertuarze. Pudełka składają się głównie z 5-6 kosmetyków, które w większości w wersji mini możemy swobodnie przetestować, by mieć możliwość określenia jak dany kosmetyk się sprawuje, czy sprzyja naszej cerze, ciału i czy mamy chęć na stałe mieć go w swojej domowej kosmetyczce. Warto zaznaczyć, że pudełka nie składają się jedynie z kosmetyków w wersji mini. W każdej edycji znadziemy też produkty pełnowymiarowe.

Na samym wstępie muszę wspomnieć, że jestem fanką takich akcji z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, choć czasem kosmetyk w pudełku pojawia się w wersji mini, dająe nam wspaniałą możliwość sprawdzania działania danego specyfiku. Po drugie odkrywamy nowe, naprawdę świetne firmy kosmetyczne, które na rynku niekoniecznie są bardzo znane. Uwielbiam takie działania i pomimo tego, że liczę się z tym,  iż w pudełku trafię na kosmetyk, który całkowice mi nie odpowiada, wiem, że to zwykle ten jeden z sześciu, a reszta świetnie się sprawdzi.

Najnowsza edycja beGLOSSY jest wyjątkowa. Nie znajdziesz w niej klasycznego różowego pudełka z kosmetykami. Choć pudełka ubóstwiam, bo trzymam w nich kosmetyki, lakiery i inne drobiazgi, to nowa forma jest genialna. Urocza, różowa i bardzo pojemna kosmetyczka. Zmieści wszelkie potrzebne podręczne kosmetyki. Zobaczcie, co znalazło się w ostatniej kosmetyczce beGLOSSY.

A gdybyście były zainteresowane zamówieniem takiego pudełka lub innego pakietu beGLOSSY, koniecznie skorzystajcie z kodu rabatowego, który dla Was mam. Z kodem #tbg20tetiisheri obowiązuje zniżka -20 zł na wszystkie pakiety beGLOSSY.

W tej edycji w kosmetyczce znalazły się aż cztery pełnowymiarowe produkty. Zacznę od perełki, żelu pod prysznic. Kwiatowy zapach działa na mnie kojąco, a kremowa konsystencja doskonale rozprowadza się po ciele, nadając mu  odpowiedniego nawilżenia dzięki obecności olejku arganowego. Zapach również zasługuje na pochwałę.

Od niedawna płyn miceralny zagościł na stałe w moim rytuale pielęgnacyjnym. Używałam płynu Garnier i niemalże całkowicie spełniał moje oczekiwania. Nie podobały mi się niedostatecznie zmyte resztki makijażu. Płyn wymagał dwu, bądź trzykrotnego użycia – oczywiście w moim przypadku. Z szaloną ciekawością podeszłam do nowości – dla mnie – płynu Biolaven. Strzał w dziesiątkę. Płyn idealnie sprawdził się w przypadku mojej cery. Zmywa wodoodporny makijaż, a składniki nawilżające i łagodzące zapobiegają wysuszeniu skóry. Działa też kojąco na podrażnioną skórę.

Nude Beauty Balm to jeden z tych kosmetyków, które już dawno zapisałam na liście „must have”. Możecie sobie wyobrazić, jak  byłam szczęśliwa, otwierając paczuszkę, w której właśnie znajdowł się ten wielofunkcyjny krem. Krem zbiera mnóstwo pozytywnych opinii. Już teraz wiem, że nie bez przyczyny. Ja też go uwielbiam!! Za rewelacyjne wchłanianie i nawilżanie (bardzo dla mnie ważne), za delikatny zapach, i te mini drobinki, które rozświetlają twarz.

W tej edycji znalazła się jeszcze maseczka do twarzy. Moja cera po zimie jest sucha, potrzebuje nawilżenia i orzeźwienia. Z pomocą przyszła mi maska dotleniająca Farmona. Jest to maska regenerująca. Dostarcza skórze skoncentrowanych składników aktywnych, niweluje oznaki zmęczenia, dotlenia. Twarz po maseczce jest gładka, nawilżona, odświeżona. Mój kolejny must have w kosmetyczce!

Suchy szampon Fresh it Up to nowość firmy Schwarzkopf, która pojawiła się w kosmetyczce w wersji mini. Rewelacyjna opcja, by szybko odświeżyć wygląd włosów i nadać im przyjemny owocowy zapach. Szampon przeciwdziała przetłuszczaniu się włosów i nie pozostawia na nich białego śladu. Kolejna nowość w tej edycji to również kosmetyk do włósów wyżej wymienionej firmy. Z linii BC Brazilnut Oil w kosmetyczce znajdziemy jeden z trzech losowo zapakowanych miniaturek: szampon, maskę lub odżywkę. Linia stworzona jest z myślą o pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów. Produkty nawilżają i odżywiają włosy dzięki obecności olejku z orzechów brazylijskich. Dodatkowo pomagają na dłużej zachować intensywny kolor i nadają włosom blasku.

Podsumowując, najnowsza edycja beGLOSSY w pełni spełniła moje oczekiwania. Kosmetyki zostały świetnie dobrane. Idealnie sprawdzają się w moich rytuałach pielęgnacyjnych. A kosmetyczka zamiast pudełka to bardzo dobry pomysł. Pomieści co trzeba w modnym stylu. To naprawdę udana edycja!

A wy? Znalazłyście coś dla siebie?


Nowości kosmetyczne Eveline

Odkąd sięgam pamięcią moja kosmetyczka zawsze była przepełniona przeróżnymi nowinkami kosmetycznymi. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Nałogowo odwiedzam sklepy kosmetyczne i wyszukuję na półkach perełek. Ostatnio wśród nowości kosmetycznych znalazły się kosmetyki firmy Eveline. Mam sentyment do tej firmy. Produkty Eveline jako jedne z pierwszych pojawiły się na mojej kosmetycznej półce. Do mojego ulubionego eyelinera dołączył tusz do rzęs, paletka cieni, błyszczyki do ust i płyn miceralny – mój niezbędnik.

Płyn miceralny dość niedawno zagościł w moich pielęgnacyjnych rytuałach. Wcześniej do oczyszczania twarzy używałam mleczka i toniku. Nie mogłam się przekonać do płynu miceralnego, bo te które używałam wcześniej nie zmywały makijażu dokładnie. Oczyszczający płyn miceralny do cery normalnej i mieszanej Eveline spełnił moje oczekiwania w 100%.  Płyn usuwa wodoodporny makijaż, głęboko oczyszcza i idealnie matuje. Dodatkowo ma bardzo przyjemny, orzeźwiający zapach.

Również dość niedawno zaczęłam interesować się pomadkami i błyszczykami do ust. Spełniają one w naszym zarówno codziennym, jak i wieczorowym makijażu dość istotną funkcję. Nawet jeśli nie chcemy ustom nadawać wyraźnego koloru, koniecznością jest ich nawilżenie. Olejki do ust w formie błyszczyka mają przede wszystkim działanie nawilżające. Ale ponadto spełniają jeszcze siedem innym ważnych zadań: regenerują, powiększają, wygładzają, ujędrniają, niwelują zmarszczki, poprawiają kontur i chronią usta przed wiatrem i słońcem. Olejki zawierają kolagen powiększający usta. Dodatkowo zostały wzbogacone innymi skutecznymi olejkami: arganowym, kokosowym, awokado, z oliwek oraz Inca Inchi. Błyszczyk doskonale poradzi sobie z suchymi i spierzchniętymi ustami. W mojej kosmetyczce na stałe zagościł waniliowy 01 i malinowy 03.

All in one mascara to produkt wielofunkcyjny zapewniający szybki i perfekcyjny makijaż rzęs. Mascara pogrubia, wydłuża i precyzyjnie rozdziela rzęsy. Szczoteczka wykonana jest z DuPont ™ Hytrel® –  wszechstronnego kopoliesteru, który łączy dobrą elastyczność, odporność na temperatury , jest wytrzymały i trwały, dzięki czemu zapewnia maksymalną pielęgnację rzęs.

Podstawą dobrego makijażu są cienie do powiek. Na codzień lubię subtelne kolory, które jedynie delikatnie podkreślą oko. Paletka do cieni All in One składa się z dwunastu cieni do powiek: trzech matowych, pięciu opalizujących i czterech z wysokim połyskiem. Dzięki takiemu zróżnicowaniu kolorów uda nam się wykreować zarówno delikatny, jak i wieczorowy makijaż oczu. Paletka występuje w tonacjach nude i rose. Paleta ROSE to paleta matowych oraz złocistych odcieni róży i brązów. Intensywnie napigmentowane, satynowe i miękkie cienie umożliwiają nawet początkującym wykonanie perfekcyjnego makijażu. W palecie znajduje się pędzelek z podwójną końcówką do nanoszenia cieni i stopniowania intensywności koloru. Na paletce znajduje się także prosty instruktaż wykonania dziennego i wieczorowego makijażu oczu.

Muszę przyznać, że wyżej opisane nowości kosmetyczne odpowiadają mi idealnie. Cienie mają przepiękne kolory, łatwo się rozprowadzają i są długotrwałe. Czarny tusz podgrubia i podkreśla rzęsy, dzięki czemu oko staje się wyraźniejsze. Błyszczyki zadbają o dobre nawilżenie ust i dzięki formule zawierającej kolagen delikatnie je powiększą. A płyn miceralny usunie wodoodporny makijaż i głęboko oczyści skórę. Lubię i to bardzo.

A wy? Lubicie kosmetyki Eveline?

Kosmetyczni ulubieńcy #2

Kolejny zimowy miesiąc poświęciłam szczególnej pielęgnacji skóry twarzy. Jak już Wam wspominałam we wcześniejszych postach potrzebuje ona intensywnego nawilżenia, dlatego postanowiłam zadbać o odpowiednie serum i krem nawilżający. Wraz ze zbliżającą się wiosną warto zadbać również o właściwą pielęgnację pomarańczowej skórki. Z pomocą przyszły mi świetne kremy, które z czystym sumieniem mogę polecić.

Zarówno kosmetyki Resibo, jak i krem antycellulitowy Oxy Skin spełniły moje oczekiwania w 100%. Zarówno w przypadku kosmetyków do twarzy, jak i kremu antycellulitowego mogę bez wahania potwierdzić, że dostarczyły one właściwego nawilżenia mojej skórze. Nie pozostawiały przy tym tłustego efektu i bardzo dobrze się wchłaniały.

Resibo to polska marka produkująca naturalne, zdrowe kosmetyki. Ostatnio bardzo zaprzyjaźniłam się z serum naturalnie wygładzającym i kremem mocno odżywczym. Oba kosmetyki bardzo dobrze się rozprowadzają, wystarczy niewielka ich ilość, by pokryć skórę twarzy.

Serum ujędrnia, uelastycznia i rozświetla skórę, przywracając jej młodzieńczą świeżość i gładkość. Jest idealne dla każdego rodzaju skóry. Dzięki składnikom dobranym według specjalnej formuły serum czyni cuda. Zawiera ekstrakt z lawendy motylej dzięki któremu działa jak naturalny botoks. Inne składniki mają działanie wygładzające, odświeżające, nawilżające oraz ujędrniające.

Krem odżywczy poza działaniem nawilżającym działa przeciwstarzeniowo. Dodatkowo uelastycznia i wygładza skórę. Stanowi idealne uzupełnienie po serum.

STRONA WWW RESIBO – TUTAJ

OXY SKIN to nowy, jedyny o takim składzie krem antycellulitowy, który w zależności od stopnia Twojego cellulitu pomoże Ci pozbyć się go w 30, 60, a najdalej w 90 dni. Aplikacja kremu zajmie nam 2 x 4 minuty dziennie. Krem należy nakładać wieczorem na osuszoną po kąpieli skórę. Czynność należy powtórzyć rano. Tym samym zapewnimy skórze odpowiednią pielęgnację wspomagającą redukcję cellulitu. Krem ma bardzo przyjemny zapach, bardzo dobrze się wchłania i rozprowadza. Co więcej nie pozostawia po sobie tłustego efektu.

Więcej informacji o KREMIE znajdziecie TUTAJ

Kosmetyczni ulubieńcy #1

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kilka moich ulubionych kosmetyków, które albo odkryłam w styczniu, albo ponownie pojawiły się na mojej kosmetycznej półce. Choć w większości są to kosmetyki do pielęgnacji skóry, to pojawia się też jedna perełka makijażowa.

Mój totalny number one w styczniu – INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY KREM NA DZIEŃ LAB.ONE (STRONA WWW LAB.ONE)

Zimą mam największe problemy z przesuszającą się skórą twarzy. Stosuję wtedy kosmetyki, które maksymalnie nawilżą i odżywią moją skórę. Krem zapewnia długotrwałe nawilżenie, poprawia elastyczność skóry zaraz po pierwszym użyciu, łagodzi podrażnienia spowodowane przesuszeniem skóry. Dodatkowko wzmacnia barierę ochronną i zmniejsza utratę wody ze skóry i zapewnia wysoką wchłanialność substancji aktywnych oraz ich skuteczność. Warto zwrócić uwagę na skład kremu. „N°1 Hydration Day zawiera specjalnie dobrany, selektywnie działający kompleks składników o skutecznym działaniu nawilżającym, odżywiającym i  niwelującym niewielkie zmarszczki. Taka pielęgnacja jest dobra dla wszelkiego rodzaju skóry, zaś jej efekty są widoczne na długo.”

2-3 razy w tygodniu stosuję MASECZKĘ NAWILŻAJĄCĄ ORIGINS. Zaopatruję się w nią głównie w Sephorze. Idealnie sprawdza się na mojej skórze. Wystarczy nałożyć niewielką ilość maseczki na twarz i pozostawić ją do wchłonięcia przez noc. Rano skóra jest odżywiona i odpowiednio nawilżona.

Moim kolejnym hitem stycznia jest aktywne serum rozjaśniające SUPER POWER MEZO SERUM.  Aktywne serum rozjaśniające podnosi jakość skóry szarej i zmęczonej. Działa depigmentacyjnie – rozjaśnia przebarwienia i blizny potrądzikowe, zmniejsza widoczność naczynek oraz  ciemnych plamek powstałych w efekcie opalania i starzenia się skóry. Serum używam już od jakiegoś czasu i jestem naprawdę zadowolona.

Na koniec zostawiłam makijażową perełkę. Ostatnio testuję różnorakie pomadki, wybieram raczej te matowe i nawilżające. W styczniu odkryłam śliczny odcień GOLDEN ROSE, 03. Nie rozstaję się z tą pomadką. Uwielbiam. Świetnie się rozprowadza i równie idealnie utrzymuje na ustach.

Dajcie znać czy takie posty Wam się podobają.