Makijaż permanentny tzw. make-up, no make-up jest niewątpliwie bardzo popularnym zabiegiem wśród kobiet. Nic dziwnego, bo po pierwsze utrzymuje się średnio od roku do nawet trzech lat w zależności od intensywności koloru, ciemniejsze barwniki wyłuszczają się dłużej. Bywają osoby, u których barwnik się nie przyjmie lub utrzyma się bardzo krótko, może być to spowodowane  problemami autoimmunologicznymi, łuszczycą, niektórymi lekami. Po drugie zapewnia nam kobietom niesamowitą wygodę i sprawia również, że czujemy się pewniej i piękniej.

Makijaż permanentny wykonuje się w naskórku w przeciwieństwie do tatuaża, który dociera aż do skóry właściwej. Jest więc zabiegiem płytszym niż tatuaż. Bardzo istotną rolę w makijażu permanentnym odgrywają barwniki przeznaczone tylko do tego rodzaju makijażu.  dobrej jakości barwniki nigdy nie dają niebieskiego ani sinego, „brudnego” odcienia i nie wybarwią się w tym kierunku. Kolory są „czyste, żywe i naturalne”.

Mój makijaż został wykonany w salonie Patrycji (FACEBOOK – KLIK) (INSTAGRAM – KLIK) metodą ombre za pomocą naturalnych barwników. Zdziwilibyście się, ale ceny takich pigmentów (10ml) potrafią sięgać 500zł i więcej. Koszt zabiegu wynosi średnio około 800zł i obejmuje dwie wizyty w salonie kosmetycznym.

Do zabiegu nie należy regulować brwi, czy nakładać sobie henny. Brwi powinny mieć jak najbardziej naturalny kształt i kolor. Sam zabieg trwa około 1,5 do 2h i składa się z kilku etapów.

  1. Lingeristka znieczula łuki brwiowe, nakładając krem znieczulający. Po upływie 15-20 minut zmywa krem.
  2. Kolejny etap to rysunek. Wykonuje się go kredką zmywalną. Rysunek to ten etap zabiegu, na który należy zwrócić szczególną uwagę. Wspólnie z lingeristką omawiany jest kształt brwi i metoda koloryzacji. Do wyboru mamy trzy metody: pudrowa, cienia (ombre) i włoska (micro-blading). Ostatnia z metod nie jest zalecana do skóry tłustej z rozszerzonymi porami, dlatego warto dobrać odpowiedni rodzaj zabiegu wspólnie z lingeristką.
  3. Po ustaleniu kształtu i metody koloryzacji, następuje pigmentacja. W trakcie zabiegu łuk brwiowy jest znieczulany, dlatego zabieg jest bezbolesny i nie należy do nieprzyjemnych.

Kolor naszych brwi po zakończonym zabiegu jest zawsze dużo ciemniejszy niż finalnie. Na drugi dzień po zabiegu może pociemnieć jeszcze bardziej. To naturalny proces. Musimy tylko zapewnić naszym brwiom odpowiednią pielęgnację i cierpliwie czekać na efekt finalny, który będzie dużo jaśniejszy. Na 4-5 dzień po zabiegu brwi delikatnie zaczynają się łuszczyć. Wyglądają nadal bardzo dobrze i nie utrudniają nam wychodzenia z domu. Łuszczenie jest delikatne, a efekt na brwiach nie straszy.

Ze względu na to, że brwi mogą wybarwić się nierównomiernie, potrzebna jest korekta, dlatego zabieg powtarzamy po upływie około 3-5 tygodni, a potem już cieszymy się wygodnym makijażem make-up no make-up o każdej porze dnia i nocy!!

Pielęgnacja domowa

Lingeristka powinna wyjaśnić, jak pielęgnować brwi. Zależne jest to od barwników, jakie użyła podczas zabiegu.

  1. Używamy kremu nawilżającego, stosujemy kilka razy dziennie – czy coś jeszcze?
  2. Nie wolno używać toników i tłustych kosmetyków
  3. Nie wolno drapać
  4. Nie wolno chodzić na solarium, saunę, basen przez kilka, ani stosować wszystkiego co wpłynie na rozmiękczenie miejsca pigmentowanego i wyłuszczanie będzie nieprawidłowe.

Makijaż permanentny brwi wykonany w salonie Patrycji:

Facebook  – strona polska – KLIK

Facebook – strona norweska – KLIK

Instagram – KLIK

Author

Write A Comment