beGLOSSY  to comiesięczna formuła pudełka z kosmetycznymi nowinkami, bestsellerami, po prostu kosmetykami, które warto mieć w swoim kosmetycznym repertuarze. Pudełka składają się głównie z 5-6 kosmetyków, które w większości w wersji mini możemy swobodnie przetestować, by mieć możliwość określenia jak dany kosmetyk się sprawuje, czy sprzyja naszej cerze, ciału i czy mamy chęć na stałe mieć go w swojej domowej kosmetyczce. Warto zaznaczyć, że pudełka nie składają się jedynie z kosmetyków w wersji mini. W każdej edycji znadziemy też produkty pełnowymiarowe.

Na samym wstępie muszę wspomnieć, że jestem fanką takich akcji z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, choć czasem kosmetyk w pudełku pojawia się w wersji mini, dająe nam wspaniałą możliwość sprawdzania działania danego specyfiku. Po drugie odkrywamy nowe, naprawdę świetne firmy kosmetyczne, które na rynku niekoniecznie są bardzo znane. Uwielbiam takie działania i pomimo tego, że liczę się z tym,  iż w pudełku trafię na kosmetyk, który całkowice mi nie odpowiada, wiem, że to zwykle ten jeden z sześciu, a reszta świetnie się sprawdzi.

Najnowsza edycja beGLOSSY jest wyjątkowa. Nie znajdziesz w niej klasycznego różowego pudełka z kosmetykami. Choć pudełka ubóstwiam, bo trzymam w nich kosmetyki, lakiery i inne drobiazgi, to nowa forma jest genialna. Urocza, różowa i bardzo pojemna kosmetyczka. Zmieści wszelkie potrzebne podręczne kosmetyki. Zobaczcie, co znalazło się w ostatniej kosmetyczce beGLOSSY.

A gdybyście były zainteresowane zamówieniem takiego pudełka lub innego pakietu beGLOSSY, koniecznie skorzystajcie z kodu rabatowego, który dla Was mam. Z kodem #tbg20tetiisheri obowiązuje zniżka -20 zł na wszystkie pakiety beGLOSSY.

W tej edycji w kosmetyczce znalazły się aż cztery pełnowymiarowe produkty. Zacznę od perełki, żelu pod prysznic. Kwiatowy zapach działa na mnie kojąco, a kremowa konsystencja doskonale rozprowadza się po ciele, nadając mu  odpowiedniego nawilżenia dzięki obecności olejku arganowego. Zapach również zasługuje na pochwałę.

Od niedawna płyn miceralny zagościł na stałe w moim rytuale pielęgnacyjnym. Używałam płynu Garnier i niemalże całkowicie spełniał moje oczekiwania. Nie podobały mi się niedostatecznie zmyte resztki makijażu. Płyn wymagał dwu, bądź trzykrotnego użycia – oczywiście w moim przypadku. Z szaloną ciekawością podeszłam do nowości – dla mnie – płynu Biolaven. Strzał w dziesiątkę. Płyn idealnie sprawdził się w przypadku mojej cery. Zmywa wodoodporny makijaż, a składniki nawilżające i łagodzące zapobiegają wysuszeniu skóry. Działa też kojąco na podrażnioną skórę.

Nude Beauty Balm to jeden z tych kosmetyków, które już dawno zapisałam na liście „must have”. Możecie sobie wyobrazić, jak  byłam szczęśliwa, otwierając paczuszkę, w której właśnie znajdowł się ten wielofunkcyjny krem. Krem zbiera mnóstwo pozytywnych opinii. Już teraz wiem, że nie bez przyczyny. Ja też go uwielbiam!! Za rewelacyjne wchłanianie i nawilżanie (bardzo dla mnie ważne), za delikatny zapach, i te mini drobinki, które rozświetlają twarz.

W tej edycji znalazła się jeszcze maseczka do twarzy. Moja cera po zimie jest sucha, potrzebuje nawilżenia i orzeźwienia. Z pomocą przyszła mi maska dotleniająca Farmona. Jest to maska regenerująca. Dostarcza skórze skoncentrowanych składników aktywnych, niweluje oznaki zmęczenia, dotlenia. Twarz po maseczce jest gładka, nawilżona, odświeżona. Mój kolejny must have w kosmetyczce!

Suchy szampon Fresh it Up to nowość firmy Schwarzkopf, która pojawiła się w kosmetyczce w wersji mini. Rewelacyjna opcja, by szybko odświeżyć wygląd włosów i nadać im przyjemny owocowy zapach. Szampon przeciwdziała przetłuszczaniu się włosów i nie pozostawia na nich białego śladu. Kolejna nowość w tej edycji to również kosmetyk do włósów wyżej wymienionej firmy. Z linii BC Brazilnut Oil w kosmetyczce znajdziemy jeden z trzech losowo zapakowanych miniaturek: szampon, maskę lub odżywkę. Linia stworzona jest z myślą o pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów. Produkty nawilżają i odżywiają włosy dzięki obecności olejku z orzechów brazylijskich. Dodatkowo pomagają na dłużej zachować intensywny kolor i nadają włosom blasku.

Podsumowując, najnowsza edycja beGLOSSY w pełni spełniła moje oczekiwania. Kosmetyki zostały świetnie dobrane. Idealnie sprawdzają się w moich rytuałach pielęgnacyjnych. A kosmetyczka zamiast pudełka to bardzo dobry pomysł. Pomieści co trzeba w modnym stylu. To naprawdę udana edycja!

A wy? Znalazłyście coś dla siebie?


Author

Write A Comment