Książka, która nie zawiera chemii ani polepszaczy smaku!

Co to znaczy zdrowo się odżywiać? Zacznij od unikania chemicznych dodatków. Nie tylko nie są potrzebne, one szkodzą! Jednego czekoladowego batona można przegryźć bez obaw, ale rozmaite barwniki, słodziki, wzmacniacze smaku i aromaty zjedzone także w płatkach śniadaniowych, w domowej(!) zupie czy lodach sumują się. I rujnują twoje zdrowie. Są przyczyną alergii, niestrawności, złego samopoczucia, a być może także zespołu ADHD.
Niewiele przeprowadzono rzetelnych badań dotyczących sztucznych dodatków do żywności. Julita Bator weryfikuje dane od producentów. Ponieważ dzieci autorki wykazują silną alergię na „polepszacze” i konserwanty musiała zmienić styl odżywiania się i życia całej rodziny. Od czterech lat próbuje, nie wydając dużych sum na kupowanie wyłącznie ekologicznych produktów, żyć bez „chemii”. Jej książka może być dla nas przewodnikiem po kuchni, która pachnie tak, jak jedzenie pamiętane z naszego dzieciństwa.

W dwudziestu rozdziałach udziela porad, jak unikać szkodliwej żywności, ale także jakie naczynia stosować w kuchni, jak przemycać wartościowe produkty w potrawach. Podaje 81 przepisów, które przywracają polskiej kuchni dawną, utraconą przed laty świetność.

___________
„Zamień chemię na jedzenie” autorstwa Julity Bator to tytuł, który zdobył popularność już w roku 2013 roku, kiedy został wydany. Autorką jest mama trójki dzieci, które w swoich najwcześniejszych latach przeżyły wiele chorób, borykały się z problemami zdrowotnymi i nawracającymi przeziębieniami. Jako mama, pani Julita zaczęła szukać przyczyny słabej odporności swoich pociech i po pewnym czasie wiedziała już, że zdrowa żywność pozbawiona chemii może zdziałać wiele. Tak powstała ta książka. Książka, w której autorka spisała swoje spostrzeżenia i zdobytą wiedzą w zakresie zdrowej żywności niezawierającej chemii.
Julita Bator spisała swoje spostrzeżenia, dzieląc się swoją wiedzą zdobytą dzięki zapoznaniu się w ogromną ilością publikacji i testowaniu jej w życiu codziennym. W książce „Zamień chemię na jedzenie” w sposób wyjątkowo zrozumiały wyjaśnia jak poprawić jakość spożywanego przez nas pokarmu, co i jak wybierać, na co zwrócić uwagę, i jak jeść zdrowo.
Autorka w swojej pierwszej publikacji proponuje i radzi jak sporządzić zdrowe zamienniki produktów oferowanych na rynku. I tak na przykład dowiemy się co używać zamiast cukru, gotowych kostek rosołowych lub przetworów sklepowych. Książka zawiera aż 83 przepisy, według których możemy samodzielnie wykonać zdrowy zamiennik. Przepisy charakteryzuje prostota i  jasna formuła, co niewątpliwie ułatwi nam zadanie do wykonania w kuchni.

Książka podzielona jest na rozdziały względem określonego tematu  i dotyczy różnych grup żywności. Nie ma problemu w odnalezieniu się w książce, w każdej chwili można otworzyć ja na spisie treści i wyszukać pożądany temat. Na końcu książki znajdziemy alfabetycznie ułożony indeks nazw oraz tabelę szkodliwych lub potencjalnie szkodliwych dodatków do żywności. To tutaj odnajdziemy informacje związane z ewentualnie wątpliwymi składnikami chemicznymi w pokarmie.
Książka opatrzona jest w listy produktów, które kupuje sama autorka, produkty przetestowane, sprawdzone. Bez wahania możemy się im przyjrzeć i wprowadzić do swojej kuchni. Ten tytuł to nie tylko lektura na jeden wieczór, to książka, do której będziemy wracać co chwilę. By znaleźć potrzebne informacje czy odpowiedzi, by zgłębić temat zdrowego odżywiania i chemii w naszym pożywieniu, by wreszcie zdecydować się na pewne kroki  ku lepszemu żywieniu.

Author

7 komentarzy

  1. Od dawna mam ją na oku, bo tematyka bardzo dla mnie ważna, a i ciekawa jestem tych wszystkich zamienników, ale ciągle nie mogę sobie na nią pozwolić. Może kiedyś 🙂

    PS. Zamieniać cukru pewnie bym nie chciała, bo i tak używam niewiele, ale za to robiłam domowe kostki rosołowe i gorąco do tego zachęcam – wspaniała, tania alternatywa dla chemicznego dziadostwa dostępnego w sklepach.

  2. Mam chrapkę na ten tytuł, planuję schudnąć i wiem, że ważne jest aby w diecie było jak najmniej przetworzonych produktów.

  3. Żeby żyć zdrowo i bez chemii, najlepiej byłoby mieć własne gospodarstwo i być samowystarczalnym. Albo kupować produkty eko, które rzadko kiedy są tak naprawdę eko. W temacie zdrowego jedzenia siedzę już od jakiegoś czasu i ciężko jest uniknąć depresji, kiedy czyta się o tym całym przemyśle.

  4. Przede wszystkim trzeba gotować samemu i z podstawowych składników, nie gotowców. Najlepiej kupować warzywa "u baby", ciasta/słodycze robić samemu, w wielu piekarniach można kupić tzw. chleb życia, który składa się z samych ziaren – to zaufane piekarnie, nie te marketowe.
    Nie trzeba od razu szarpać się na eko-jedzenie, ale teraz większość ludzi zrobiła się do przesady leniwa i chce mieć wszystko gotowe. Tym radzę "robić do słoików" i już mamy własne, zdrowe "gotowce".

Write A Comment